Największe oszustwo analizy technicznej na forex

Każdy inwestor a w szczególności handlujący walutami na forex pozbawiony analizy technicznej nie ma szans na poradzenie sobie z rynkiem i zarabianie pieniędzy. Z kolei analiza fundamentalna pokazuje tylko ogólne tendencje w relacjach między popytem a podażą na daną walutę. Natomiast analizowanie ceny na podstawie samych liczb w arkuszu kalkulacyjnym jest bardzo trudne i męczące. Oto z tak banalnego powodu każdy z nas jest zmuszony do poddania się wielkiemu oszustwu wizualizacji ceny na wykresach stosując analizę techniczną.

Czar szklanej kuli – oszustwo analizy technicznej

Nie ma drugiej takiej dziedziny działalności biznesowej, która opierałaby się na wróżbach ze szklanej kuli – ekranu monitora. Analitycy analizy technicznej prześcigają się w udowodnieniu innym, ale też sobie, która wróżba – strategia, system jest lepszy. Czy jednak można się dziwić? Kiedy przeglądamy wykresy kursów walutowych to bez najmniejszego problemu jesteśmy w stanie policzyć ile to milionów zarobilibyśmy stosując najprostsze zasady handlu walutami. Wówczas, każdy wskaźnik, każda formacja techniczna, trendy walutowe są tak proste do wyznaczenia, że w pierwszym momencie największego sceptyka poniosłoby i otworzyłby konto rzeczywiste u brokera, aby wziąć te swoje miliony.

Rozczarowanie wizją zarobienia milionów na forex

Bardzo szybko przychodzi otrzeźwienie i frustracja, że znowu ktoś nas oszukał. Piękne obrazki oraz przykłady jak należy handlować. Wszędzie znajdziesz tylko te fragmenty miłej dla oka historii notowań ceny waluty, nawet na moim blogu są tylko te, które oszukują nas. Dla wielu jednak jest już za późno na odwrót i brną w nieznaną otchłań kresek, słupków, świeczek. Starają się być precyzyjni i jak na lekcji rysunku technicznego albo plastyki tak ubarwiają przeszłość, aby ich przyszłość miała barwy zielonej waluty najlepiej z sześcioma zerami po jedynce.

Niestety stan ten pogłębia się aż do momentu niemal całkowitego zatracenia. Po krwawych bojach z sobą samym, pojawia się coś nieoczekiwanego. Jakiś impuls z podświadomości, który mówi, to ty sam siebie oszukujesz. Sam zmieniasz przeszłość tak, aby przyszłość była piękna. Rzeczywistość jest brutalna i takiego stanu przebłysku umysłu geniuszu osiąga bardzo nieliczna grupa już inwestorów, zawodowych profesjonalistów, którzy tym razem walczą z analizą techniczną tą samą bronią, którą zostali ugodzeni.

Stan euforii inwestora forex

Największą bronią analizy technicznej jest jej prostota. Naga i bezbronna wobec inteligentnego inwestora pokaże mu prawdziwą przyszłość. Taki inwestor nie jest nachalny a raczej flirtuje z ceną waluty, która nie ukryje się za kolorowym blichtrem wskaźników, średnich i wszystkiego, co zmienia ekran monitora w obraz impresjonizmu. Piękny dla oka, lecz niestety pochłaniający i zatrzymujący w historii notowań waluty.

Najpiękniejszy stan ducha i umysłu to taki, kiedy wiesz, że już nie może być gorzej. Kiedy zaczynasz uczyć się na własnych błędach a najważniejsza rzecz, to zaczynasz wierzyć w siebie i przestajesz sam siebie oszukiwać. Odkrywasz na nowo zalety analizy technicznej. Pojawia się stan, który można nazwać przeczuciem, instynktem. Zaczynasz widzieć siły, które poruszają ceną. Przestajesz rysować idealne linie a zaczynasz czytać z umysłów tłumu inwestorów. Zaczynasz myśleć jak duży dojrzały inwestor, który wie, że pozostali lubią być oszukiwani.

Zimny analityczny umysł inwestora forex

Przemiana, której mają zaszczyt osiągnąć nieliczni inwestorzy jest trwała i już nie wrócą do stanu uwielbienia bycia oszukiwanym przez analizę techniczną. Od teraz analiza techniczna jest narzędziem, które zaczyna służyć wiernie, dlatego, że inwestorzy zaczynają szanować siebie samych. Wiedzą już, że ich wiedza i doświadczenie jest bardzo cenne. Nie sprzedają się dla byle jakiego ruchu ceny na wykresie komputera. Teraz to oni wybierają moment handlu a analiza techniczna już nie zaczaruje ich umysłu.

Chłodny wręcz zimny umysł profesjonalnego inwestora kontroluje emocje. Inwestora nie interesuje, w którą stronę pójdzie cena waluty. To nie jego problem. Inwestor zawodowy czeka, jak snajper wiedząc, że ma tylko jeden strzał. Kiedy już analiza techniczna zaczyna dla niego pracować, podpowiada mu, w którym miejscu pojawi się zwierzyna łowna. Wówczas wystarczy jeden jeleń, aby uczta była wyśmienita. Kiedy następne polowanie? To zawodowy inwestor decyduje, kiedy jest gotowy na kolejne łowy. Nie możesz traktować zwierzyny z kałasznikowa, bo jedyny efekt to hałas i strata amunicji.

Oszustwo analizy technicznej – Wnioski

Analiza techniczna jest wielkim oszustwem bez wątpienia, ale tylko dla tych, którzy lubią być oszukiwani. Inwestorzy, którzy układają swój scenariusz na podstawie historycznych notowań bez analizy przyczyn ruchu ceny skazują się na niepowodzenie. Zawsze będą bronić swojego stanowiska, bo przecież nie chcą być oszukiwani i chcą mieć rację. Inwestor profesjonalista świadomie handluje walutami nie dlatego, że kryją się za tym handlem miliony lecz po to, aby realizować swoje plany i cele zgodne ze zbudowaną strategią biznesu opartą o handel na rynku walutowym forex.

Zastanów się przez chwilę nad swoją rolą w handlu walutami. Wyraź własny pogląd, skomentuj. Jeżeli się nie zgadzasz z takim podejściem, z przyjemnością ja oraz inni czytelnicy przeczytają twoje poglądy na temat analizy technicznej rynku walutowego.

9 komentarzy
  1. Czesław Mazur
    Czesław Mazur says:

    Własne doświadczenie ale też obserwacja inwestorów pokazuje jak trudno jest dotrzeć do świadomości człowieka, żeby chciał zarabiać a nie grać i tracić. Obserwuję ogromne zmiany tej świadomości u moich uczniów w programie Mentor Forex Biznes. Kilka tygodni pracy nad celami, osobowością i psychologią inwestowania pokazuje, że dopiero właściwe cele są w stanie zmienić człowieka w profesjonalnego inwestora. Te osoby odkryły tajemnicę jaką ty tak szybko poznałeś.

    Gratulacje.

  2. Anonimowy
    Anonimowy says:

    Zacząłem grać na forex jakiś czas temu, ale czytając ten artykuł widzę swoją historię. Jak założyłem swoje pierwsze konto u brokera to pierwszego dnia byłem stratny 30% swojego kapitału. Wtedy poszedłem po rozum do głowy i już od kolejnych dni zacząłem grać tak jak jest opisane w powyższym artykule. Od kiedy spokojnie czekam na dogodny moment do inwestowania i strzelam spokojnie jak ze snajperki, a nie z kałacha to dopiero są realne zyski 😉
    Pozdrawiam.

  3. Anonimowy
    Anonimowy says:

    Wiadomo jest ze trading to jeden z najtrudniejszych zawodow swiata , i tu nie ma zadnych spotkan wstempnych przed otrzymaniem pracy. Selekcja odbywa sie naturalnie , to rynek jest szefem.Roznica jest taka ze na te spotkania z rynkiem przychodzi kazdy i odrazu przedstawia siebie ze jest specjalista. Rynek oczywiscie go przyjmuje z otwartymi ramionami. Potem czlowiek stara sie i wije zeby nie pokazac ze jednk nie jestem specjalisa a moze uda sie jakos przechytrzyc szefa moze nie pozna….a rynek naszz szef cierpliwie robi swoje nie zwracajac uwagi na malutkiego czlowieczka…..i tak to trwa az dojdziemy do wniosku ze trzeba sie pouczyc,,,,,,NIE OSZUKAMY RYNKU ….ALE ON NA NAS POCZEKA……AZ SIE NAUCZYMYYYY………………….WYTRWALOSCI KOLEDZY TRADERZY……..

  4. Czesław Mazur
    Czesław Mazur says:

    Dziękuję, że podzieliłeś się własnymi doświadczeniami z rynkiem forex.

    Jesteś bardzo wytrwały ale chyba tak źle nie jest, że jeszcze nie rzuciłeś tego? Coś jednak sprawia ci przyjemność w patrzeniu w tę kulę:).

    Dziwnym jest, że ludzie dorośli jak dzieci, muszą wsadzić palec w ogień aby przekonać się jak bardzo jest to niebezpieczne mimo ogólnej wiedzy o wysokim ryzyku. Takiego stanu rzeczy nic i nikt nie zmieni. To tkwi w umysłach naszych. Musimy mieć rację zawsze i w każdej dziedzinie.

    Wymagamy profesjonalizmu od wszystkich, krawca, sklepikarza, architekta, lekarza aby wykonywał swoją pracę najlepiej jak potrafi. Od siebie samych, inwestorów bardzo trudnego rynku nie wymagamy nic. Żadnej wiedzy, pokory, doświadczenia, profesjonalnego podejścia do zawodu inwestora.

    Ale niech tak zostanie. Niech ci co skubią naiwnych też mają zarobek skoro sami nie potrafią inwestować. Człowiek w pewnych skrajnych sytuacjach potrzebuje wstrząsu zanim zacznie rozsądnie myśleć.

    Ja mimo wielu lat doświadczenia, profesjonalnej wiedzy ciągle się uczę, poznaję siebie samego. Sam trading jest czymś smutnym, wyniszczającym człowieka dlatego takie moje podejście do Forex Biznesu.

    Uczyć się nie tylko handlu a przede wszystkim samego siebie.
    Tego Wam życzę

  5. Anonimowy
    Anonimowy says:

    Anonimowy pisze…

    Witam rynkiem zajmuje się od 2003r. do dziś dnia złapany w wir jak łatwo i szybko można zarobić na rynkach finansowych. Wiele książek, szkoleń, szukanie wielu czynników, które by umożliwiły realizację planu – zarobienie na rynku walutowym. Chęć poszukiwania wiedzy to od zwykłych Kowalskich, którzy słyszeli o rynku po tych , którzy zaczęli swoją przygodę na kontach demo jak i realnych jak i analityków finansowych , którzy wyciągają swoją szklaną kule i zaczynają swoje wróżby. Ten cały proces , ta cała machina jest tak stworzona aby wyłuskać jak najwięcej narybku po to aby mogli pogrążyć osoby skuszone łatwym i szybkim zarobkiem. Do tego reklamy o rynku forex jak i domy maklerskie przyciągają jak magnez swoich klientów, kusząc niebotycznymi stopami zwrotu z rachunku. Prawda jest bardzo bolesna , że rynek walutowy nie jest prostym rynkiem i możliwość odniesienia sukcesu mają nieliczni .
    Do dziś dnia poświęciłem wiele pracy i wiele godzin przed ekranem monitora i mogę szczerze powiedzieć , że nie odniosłem sukcesu finansowego ale pewną wiedzę i doświadczenie na temat rynku .

    PS. Bardzo ciekawy artykuł, w którym wszystko zostało powiedziane.
    Zaś ja dodam od siebie ,żeby móc żyć z rynku finansowego trzeba być ekspertem i profesjonalistą co dla większości się wydaję że są nimi 🙂 Osobiście powiem , że ja do tego czasu nie zostałem nim ani te osoby , które nie żyją z tego. Wielu dorabiam na tym pracując gdzieś na etatach sprzedając marzenia w formie książek, ebooków, szkoleń, spotkań biznesowych itp.

  6. Czesław Mazur
    Czesław Mazur says:

    Dziękuję za komentarz.

    Fajnie się pisze i czyta o poruszonych w tym artykule problemach, lecz doskonale wiem jak w rzeczywistości jest trudno być obiektywnym i nie ulegać emocjom. Niestety wymaga to ogromu pracy nad samym sobą.

    Pojawia się tu kolejny problem do rozwiązania. Czy znamy własną osobowość, czy jesteśmy w stanie wpłynąć i zmienić własne słabości oraz wykorzystać potencjał jaki w nas drzemie?

    Gorąco polecam rzetelną pracę nad szeroko rozumianym tematem psychologii inwestowania.

    Powodzenia.

Odpowiedz

Chcesz wziąć udział w dyskusji?
Śmiało, napisz coś!

Dodaj komentarz